poniedziałek, 14 marca 2011

Wszawica

Autorem artykułu jest mama



Wszawica to najczęstrzy nieprzyjemny problem, z którym rodzice borykają się, gdy dziecko idzie do przedszkola. Pomimo dbania o higienę ,nie proszeni "goście" pojawią się w najmniej spodziewanym momencie.

Wszy są pasożytami. Wyróżnia się odmiany zwierzęce i ludzkie. Wszy żerujące na człowieku dzieli się na : 

- wszy głowowe - żyją na owłosionej głowie,



- wszy odzieżowe - żyją najczęściej w szwach ubrań - wychodzą tylko by pożywić się krwią,

- wszy łonowe - żyją na owłosinej skórze,(okolice łonowe,brwi,pachy).



     Wszy głowowe rozmnażają się przez jaja. Zapłodnione samice za pomocą wydzieliny przytwierdzają do włosa do 4 jaj dziennie. Jaja te nazywane są gnidami. Po tygodniu z jaj wylęgają się larwy. Larwy po około 16 dniach stają się dorosłymi osobnikami. Stają się gotowe do zapłodnienia. Dorosłe wszy żywią się krwią co 3-4 godziny.

Objawy  mogące świadczyć o wszawicy głowy :

- swędząca skóra głowy (kontakt skóry z wydzieliną wszy)

- na włosach można zauważyć gnidy,na skórze głowy wszy.

Sposób  usunięci wszawicy :

- należy przeprowadzić kurację środkiem owadobójczym. W wielu przypadkach kurację należy powtórzyć,

- można dodatkowo zastosować spłukanie włosów letnią wodą z octem,

- należy czesać włosy bardzo gęstnym grzebieniem, by usunąć martwe gnidy.



Wszy głowowe przenoszone są z człowieka na człowieka ,gdy spotka się głowa z głową. Wszy najbardziej lubią długie włosy. Dlatego też najczęściej ten problem spotyka rodziców dziewczynek. 

Dziecko może wrócić do przedszkola, gdy będzie 100% pewność, że kuracja usunięcia pasożytów się powiodła.

---

mama

 

www:wszystkoodzieciach-rodzice.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 27 lutego 2011

Zainteresowania

Sportowiec
Nie ważne ile dzieci by się miało, każde jest jedyne w swoim rodzaju.Czy by była dziewczynka,czy chłopiec każdy jest inny,niepowtarzalny.Po prostu nie ma ludzi takich samych.Jest tak i z zainteresowaniami. Rodzic cieszy się, gdy widzi,że sprawiają radość pewne czynności, zamiłowania, zainteresowania swojego dziecka.Od młodych lat pokazujemy dzieciom otaczający nas świat :
- otaczającą nas przyrodę,

Mały mechanik
- zwierzęta,
- narzędzia,
- urządzenia,
- samochody.
Staramy się wytłumaczyć,objaśnić co jak działa,po co,dlaczego,na co.
Dziecko z wiekiem samo sygnalizuje nam rodzicom.co go interesuje,czym z chęcią by się zajęło,co by chciało robić.My rodzice powinniśmy pomóc rozwijać zainteresowania nawet te na pięć minut.Czy zapisać na zajęcia sportowe,czy kółka zainteresowań np.muzyczne,plastyczne,modelarskie.W każdym miejskim domu kultury prowadzone są zajęcia dla dzieci,z których można skorzystać.Są też kluby sportowe,w których są propagowane różne dyscypliny sportowe.

Kochani rodzice pomóżmy swoim pociechom się realizować
i zmieniać świat na lepszy.

piątek, 11 lutego 2011

Rodzicu, baw się z dzieckiem

Autorem artykułu jest Mateusz strzelec


Jak bawić się z naszym dzieckiem i jakie zabawy orz gry wybierać przy zabawie z maluchami, na te pytanie i wiele innych odnajdziemy odpoweidzi w tym poradniku.
Spędzanie czasu wolnego z dzieckiem, stanowi dla wielu rodziców nie lada wyzwanie. Pod natłokiem obowiązków zawodowych, ale również domowych, ciężko jest wygospodarować chwilę sam na sam z maluchem, kiedy możemy mu poświęcić całą naszą uwagę. Pocieszenie dla ciągle zajętych rodziców stanowi fakt, że psychologowie zgodnie twierdzą: to nie ilość czasu jest czynnikiem determinującym, ale jakość zabawy.
Z całą pewnością lepiej jest poświęcić pół godziny wyłącznie dziecku, sprawić, że poczuje się ważne, potrzebne, zyska nasze zainteresowanie, niż rozmawiać z nim kilka godzin, znad deski kreślarskiej, czy znad ekranu komputera.
Wielu rodziców skarży się, że zabawy z dziećmi ich nie pociągają, albo też, nie potrafią tego robić. Rozmowa z lalkami, wyścigi samochodzików- być może czasami ciężko dostosować się do malucha. Na szczęście istnieją także inne sposoby spędzania czasu z pociechą. Doskonałą okazją do wspólnej zabawy całą rodziną, są puzzle dla dzieci. Warto zauważyć, że wybierając ten sposób rozrywki, dziecko ćwiczy swój umysł: abstrakcyjne i logiczne myślenie, kojarzenie faktów, orientację przestrzenną, kreatywność, a w przypadku zupełnie małych dzieci: również zdolności manualne.
Jak w każdym przypadku, również tutaj ważne jest dostosowanie poziomu zabawy do wieku. Zbyt skomplikowana zabawka, nie ważne jak doskonała nam się wydawała, tylko zniechęci dziecko i wprowadzi je we frustrację. Wybór ułatwia odpowiednie oznakowanie zabawek- producenci umieszczają na nich cyfry, które oznaczają od jakiego wieku, dziecko znajdzie w nich radość. Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na sklepową zabawkę, istnieje również bardziej kreatywne wyjście.
Najlepszym przykładem są puzzle, które można wykonać całkowicie samodzielnie. Wystarczy na tekturową podkładkę nakleić kartkę papieru, a następnie poprosić dziecko o namalowanie obrazka. Następnie należy polecić dziecku pocięcie tej tekturowej podkładki na małe kawałeczki. Dla dzieci młodszych mogą to być kwadraty o w miarę regularnych kształtach. Dzieciaki starsze oczywiście warto prosić o pocięcie brystolu w bardziej skomplikowane kształty, zdecydowanie trudniejsze do połączenia. Zabawa w domowe puzzle jest jedną z ulubionych zabaw niań i opiekunek.
Dziecko potrzebuje naszego zainteresowania i wspólnej zabawy, by móc w przyszłości tworzyć udane związki oraz relacje z innymi członkami społeczeństwa. Zwróćmy na to uwagę i poświęćmy mu codziennie chwilę czasu, bez względu na to jak mało go posiadamy. Decydując się na dziecko bierzemy na siebie dużą odpowiedzialność.
---
Labirynt dla dzieci - wydrukuj i pokonaj trasę w labiryncie

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy wszystkie dzieci muszą być grzeczne?

Autorem artykułu jest Wyrodna Mama


Moje dziecko to typowy buntownik, chodzący własnymi ścieżkami. Bawi sie w to co on chce, w tym czasie kiedy on ma na to ochotę. Czy to źle? Większość rodziców odpowie twierdząco, ale nie wszyscy. Ja należę do tej drugiej grupy od niedawna. Byliśmy na rozwojowych warsztatach dla dwulatków.
Mój syn, gdy zobaczył małą, drewnianą zjeżdżalnię od razu do niej powędrował i zaczął zjeżdżać. Na nic zdały sie przekonywania moje, Pani prowadzących i innych mam, że teraz stajemy w kółeczku, teraz machamy rączkami, teraz łapiemy się za rączki. Mój syn twardo i dzielnie zjeżdżał na zjeżdżalni i nie interesowało go nic poza tym.
Czy to źle? Z ostatnich wypowiedzi psychologów można wywnioskować, że chyba nie. Powinniśmy dawać dziecku wybór w prostych sprawach, wówczas będzie czuł się ważny i doceniony. Nie należy rozkazywać bo nikt nie lubi słychać rozkazów, a na pewno nie zbuntowany dwulatek. Dlatego dałam wybór mojemu dziecku, żeby bawił się czym chce w danej chwili. Nie nakazywałam mu zabawy z innymi dziećmi. Jaki był tego efekt: oczywiście taki jak się spodziewają psychologowie. Mały podbiegł do mnie gdy ja zajęłam się jakąś zabawką i zaczął się nią bawić. Nie znaczy to, że nie wracał do zjeżdżalni, ale w sumie czemu nie.
Pozwólmy czasami dziecku na jego zabawy, jego inwencję twórczą, ale pamiętajmy, aby stawiać granice, stanowczo i zdecydowanie. Dla jego dobra i bezpieczeństwa. Granice pokazują dziecku czego mu nie wolno, jednak muszą być dostosowane do wieku i świadomości dziecka. Logiczne, że jak zabronimy dwulatkowi biegać po parku to nas nie posłucha (bo i po co czegoś takiego zabraniać, niektórzy powiedzą bo się spoci), ale musi wiedzieć, że przez ulicę przechodzi się z mamą lub tatą za rękę.
I jeszcze jedno: stawiajmy granice i konsekwentnie się ich trzymajmy. Najgorsze u rodzica jest brak konsekwencji, a niestety czasami jest o to trudno, zwłaszcza pod wpływem emocji.
---
wyrodna mama

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Po co dziecku czytać?

Autorem artykułu jest Wyrodna Mama


Któż z nas nie lubi zagłębić się w swoim ulubionym fotelu, czy też kanapie w sobotni wieczór włączyć lampę i popijając gorącą herbatę dać sie ponieść aktualnie czytanej książce?
Przeżywać wraz z bohaterami ich niesamowite przygody, dowiadywać się nowych rzeczy o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia, spędzać czas w krajach do których nie jestesmy w stanie pojechać z braku czasu lub pieniędzy, czy tez zwyczajnie rozwiązywać swoje problemy. Na to wszystko i wiele więcej pozwalają nam książki. Różne, kolorowe, czarno-białe, te których papier jest gładki niczym aksamit, a biel kartek aż razi nieskazitelnością, te stare z pożółkłymi kartkami i zagietymi rogami, te pomięte od setnych rąk które ja czytają z wypiekami na twarzy... I ten zapach świadczący o historii danej książki. Te wszystkie przeżycia, te strony działające na wyobraźnie to wszystko sprawia, że lubimy, gdy przenoszą nas w ten zaczarowany świat marzeń.
Dlaczego nasze dziecko miałoby w niego nie wejść od najmłodszych lat swojego życia?
Niektórzy twierdzą, że czytać trzeba juz swojemu dziecku, ktore jeszcze jest w brzuchu. TAK! Oczywiście, tak samo jak głaszczemy nasz brzuch, mówimy do niego również czytajmy, dlaczego nie? A później? Jeszcze więcej, pokazujmy dzieciom książki od momentu kiedy je mogą zobaczyć. A czytajmy od momentu narodzin. Mojemu dziecku czytałam od początku, wynik jest taki, że obecnie dwulatek sam prosi wieczorami, żeby mu przeczytać baje.
Jakie korzyści przynosi czytanie książek? Oprócz wymienionych w pierwszej częsci artykułu, rozwija język, myślenie, wyobraźnie, intelekt, buduje skojarzenia czytania z poczuciem bezpieczeństwa, z bliskością rodziców. Poza tym to prosty i tani sposób na spędzenie czasu z dzieckiem.
"...czytać to bardziej żyć, żyć intensywniej..."*
Umozliwijmy dziecku życ bardziej...
---
*Carlos Ruiz Zafon Cień wiatru
wyrodna mama

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ambitni rodzice

Autorem artykułu jest aga30-33


Granica między wspieraniem rozwoju dziecka a naszą nadgorliwością jest zasadnicza. Aby nie popełnić błędu wychowawczego, musimy się zastanowić, czy nie chcemy na siłę przyspieszać rozwoju naszego smyka albo porównywać go z innymi dziećmi.
Każdy z nas chciałby mieć cudowne, wszechstronnie uzdolnione i utalentowane dziecko. Jednak nie wszystkie dzieciaki są takie same. W życiu każdego człowieka, nawet tego małego na wszystko przychodzi odpowiednia pora. Każdy maluch sam najlepiej wie, ile czasu potrzebuje na opanowanie nowej umiejętności. Natomiast obowiązkiem rodziców jest uszanowanie tego tempa. Rodzice czasem są zniecierpliwieni czekaniem i wymagają od dziecka wcześniejszego uczenia się danej czynności. A zbyt wczesny trening zwykle przynosi odwrotne skutki. Dziecko stara się spełnić wymagania rodziców, ale zbyt wysoko postawiona poprzeczka sprawia, że zawodzi najbliższych i popada w kompleksy, a nawet może się załamać. Dlatego lepiej wspierać dziecko na każdym etapie rozwoju niż wymuszać szybkiego naśladowania dorosłych.
Podobnie nie ma też takiej potrzeby, aby przedszkolaki uczęszczały na różnego rodzaju kółka. Zajęcia w przedszkolu są już wystarczająco wyczerpujące dla małego organizmu. Jeśli chce chodzić na basen czy tańce, to oczywiście należy pozwolić na to ale bez przymusu. Dla małych dzieci najważniejszy jest kontakt z rodzicami i czas spędzony razem. Wystarczy czytać smykowi bajki albo wiersze, dużo mówić pełnymi zdaniami. Mówiąc do dziecka nie wolno używać dziecięcego języka. Warto natomiast uczyć nowych słówek i wyrażeń, które dziecko szybko zapamiętuje.
Morał jest taki, że wystarczy poświęcać czas maluszkowi oraz swoją uwagę i nie stresować go nadmiernymi oczekiwaniami a jego talenty same rozkwitną. Wtedy dziecko nabierze pewności siebie i chęci do zdobywania nowych doświadczeń.
---
http:// wszystkoodzieciach-aga30-33.blogspot.com/
Warto przejrzeć reklamy-jest tam wiele przydatnych rzeczy dla twojego smyka!

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mądre Wychowywanie

Autorem artykułu jest Mądre Wychowanie


Od kilku lat zaczęła w Polsce panować moda na zdrowy styl życia. Ludzie zaczęli bardziej dbać o siebie, o swój wygląd i o swoje zdrowie. Coraz częściej widzimy na ulicach ludzi uprawiających m.in. nordic walking a siłownie, kluby fitness i SPA powstają jak grzyby po deszczu. Mentalność ludzi zaczęła się zmieniać.
Zależy im by za parę lat wyglądać i czuć się równie dobrze jak dziś. Rozumieją, że nie ma nic za darmo. Na wszystko trzeba zapracować już teraz.
Tak samo jest z naszymi dziećmi. Jeżeli już od najmłodszych lat nie zajmiemy się kształtowaniem w nich dobrych nawyków, za kilka lat będziemy musieli poświęcić dwa razy tyle czasu by oduczyć ich tych złych. Łatwiej jest nauczyć młodego czegoś nowego, niż starego oduczyć tego, czego się kiedyś nauczył.
Powinniśmy od najmłodszych lat starać się aby nasze dziecko utrwalało pozytywne wzorce. Jednak aby tak było, musi ono znaleźć jakiś wzór do naśladowania - a przecież najbliżej ma nas rodziców. My jesteśmy jego najlepszymi nauczycielami, najlepszym wzorcem do naśladowania. Pod warunkiem, że mamy świadomość tego, że nasze zachowanie, czyny i słowa będą zapamiętywane i odwzorowywane. Jak już pisałam w swoim poprzednim artykule, jeżeli nie chcesz żeby Twoje dziecko „TO” robiło, to sama „TEGO” nie rób.
Dziecko jest genialnym obserwatorem. Zauważy każdą niezgodność między czynem a słowem. Jeżeli będziesz nie konsekwentna w tym co robisz, Twoje dziecko na pewno to zauważy i wykorzysta przeciwko Tobie. Jeżeli przykładowo mówisz dziecku, że trzeba myć zęby po każdym posiłku a sama tego nie robisz, to nie miej później pretensji, że ono Cię nie słucha. Czy Ty liczysz się z osobą, która mówi co innego i robi co innego?
Warto poświęcić swojemu dziecku jak najwięcej czasu już od narodzin. Skupiając się na tym jakiego człowieka chcemy wychować. Jednak nie chodzi mi o to, co nazywamy „opieką nad dzieckiem” – troszczeniem się o to by miało sucho i było najedzone ale o prawdziwe, mądre wychowywanie.
Musisz najpierw ustalić co chcesz osiągnąć, odpowiadając sobie na kilka pytań:
Jak chcesz aby zachowywało się Twoje dziecko wobec Ciebie?
Jak powinno zachowywać się wobec innych ludzi?
Czy chcesz żeby było szczęśliwe i zadowolone ze swojego dorosłego życia?
Czy chcesz aby miało łatwiejszy start w dorosłe życie niż Ty?
Czy chcesz aby lepiej potrafiło radzić sobie z różnymi problemami?
Gdy już odpowiesz sobie na wyżej postawione pytania, będzie Ci łatwiej ustalić jak powinnaś postępować ze swoim dzieckiem. Na jakie swoje zachowania zwrócić szczególną uwagę, jakie zachowania wyeliminować (złość, nerwy, negatywne emocje itp.), a jakie wprowadzić (pochwały, czułość, wspólna zabawa itp.).
Większość zachowań i nawyków, a czasami nawet sposób myślenia wynosimy z naszego domu rodzinnego. Dlatego tak ważne jest to jak zachowujemy się przy naszym dziecku, co robimy i co mówimy.
Na pewno nie raz widziałaś na ulicy czy w sklepie sytuację jak płaczące dziecko rzuca się na podłogę lub biega i krzyczy, że on czy ona chce „to” czy „tamto”. Przypomnij sobie co wtedy czułaś. Czy nie pomyślałaś o tym, aby Twoje dzieci nigdy nie zachowywały się w miejscach publicznych, abyś nie musiała wstydzić się przed ludźmi. Nikt tego nie chce. Wszyscy chcemy aby nasze dzieci były „aniołkami”. Aby zawsze robiły to co trzeba i kiedy trzeba. Ale żeby tak się stało musimy troszkę na to zapracować.
Aby uniknąć przykrych sytuacji zawsze zwracaj uwagę co mówisz do swojego dziecka, jakimi słowami i jakim tonem. Ważne jest również to jak zwracają się do dziecka inni członkowie rodziny. Jeżeli Twoje dziecko spędza jakąś część swojego czasu na przykład z „dziadkami” czy „wujkami”, to rozmawiaj z nimi na temat swoich metod wychowawczych. Zawsze tłumacz dlaczego postępujesz w określony sposób i dlaczego wymagasz też tego od nich. Jeżeli zrozumieją powód Twojego postępowania, nie będą robili odwrotnie, myśląc, że oni jednak wiedzą lepiej. Wszystko to jest bardzo istotne. Często rodzice dziwią się dlaczego ich dzieci są „niegrzeczne” – pyskują, krzyczą itp. – jednak nie zdają sobie sprawy z tego, że to oni są tego przyczyną lub środowisko w jakim wychowuje się dziecko. Wystarczy w tak młodym wieku wyeliminować negatywne wzorce aby zauważyć poprawę w zachowaniu swojego dziecka.
Spróbuj przez jeden dzień zwracać uwagę na to co robisz i na to co mówisz do swojego dziecka. Cały czas kontrolując siebie, mając na uwadze konsekwencje jakie może mieć Twoje zachowanie w stosunku do dziecka. Następnie spróbuj wprowadzić więcej pozytywnych reakcji, emocji i zachowań. Aby Twoje dziecko czuło, że jest dla Ciebie ważne. Nie ma nic piękniejszego niż dziecko wyciągające z miłością rączki w kierunku mamy czy taty aby się do nich przytulić.
Nikomu nie trzeba mówić, że wychowywanie małej istotki nie należy do rzeczy łatwych. Jest to wręcz bardzo trudne zadanie, z którym wiąże się wiele frustracji i przeszkód oraz sporo łez i burzliwych rozmów. Wiemy, że musimy zachować odpowiednią równowagę między miłością a dyscypliną, musimy wiedzieć kiedy interweniować a kiedy powstrzymać się. Nikt nie jest idealny. Wszyscy popełniamy błędy. Jednak najważniejsze jest aby na tych błędach się uczyć i starać się już ich nie popełniać. Wówczas i my będziemy szczęśliwsi i nasze dziecko również. :)
---
Mądre Wychowanie
http://madrewychowanie.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl